Część oficjalna kursu dobiegła końca. W zasadzie mogę się spakować i wracać do Polski. Ale nie mam na to ochoty. Ani ja, ani reszta uczestników. W ramach odwlekania tego straszliwego czasu powrotu, udajemy się "do domu" okrężną drogą - zahaczając o Kehlsteinhaus - Orle Gniazdo - herbaciarnię Hitlera.
Oczywiście jedziemy tam pokręconymi drogami, omijając autostrady i inne "szybsze" trasy. Na miejscu - pełna profeska - parkujemy motki na parkingu dla motków, zostawiamy kaski na lusterkach (co prawda to Niemcy, ale mam lekka obawę, czy kask będzie jak wrócę) i udajemy się po bilety. Standardowo stoję w kolejce, która porusza się wolniej, reszta ekipy w drugiej kolejce, więc przenoszę się do nich, gdy już są pod okienkiem, a ja w czarnej d...








