12 sierpnia 2012 - niedziela
Wstajemy koło ósmej rano. Za oknem piękne słońce i chyba całkiem "letnia" temperatura. Zjadamy śniadanie: ja croissant i "hajseszokolade", Leff croissant i "kafelate". Słodko :)
Wracamy do pokoju, żeby się spakować i ruszyć w drogę. W wyniku jakiejś gry skojarzeń Leff mówi coś co jednoznacznie kojarzy nam się z piosenką "You spin me round" w wykonaniu Dead or Alive. Natychmiast przez fifirifi wchodzę na jutjuba i oglądam ten "ostry" kawałek z lat osiemdziesiątych :)
Leff majstruje coś jeszcze przy uchwycie do nawigacji przy pomocy taśmy McGyvera i śle Jarkowi SMSa, że "sprawdza mi przody, tarcza chłodna, gumka trzyma, klocki OK" ;) Po wymianie klocków hamulcowych w przednim kole ze starych na nowe i z powrotem na stare Jarek prosił o kontrolowanie grzania się tarczy...