23-25 sierpnia 2013
Piątek, 15:07, dzwoni telefon.
- Skończyłaś już pracę?
- Tak, zbieram się powoli. Olivier już pod domem od rana, pakuję się i jadę. Widzimy się, jak ustaliliśmy, w Świlży.
- ŚwilCZy. CZ. Jak CZapka
- Dobra, dobra, w ŚwilCZy.
16:37, dzwoni telefon.
- Gdzie jesteś?
- W Tarnowie.
- O, to nieźle Ci idzie.
- A, tam, nie bardzo chyba...
- Masz rację. Ch**owo...
17:14, dzwoni telefon.
- Cześć Doodeczku!
- Cześć Logan...
[i gadamy przez jakieś 20 minut]
17:37, dzwoni telefon.
- Gdzie jesteś?
- 6 km od ŚwilCZy.
-Aha, ok, to spotkajmy się na Orlenie w Świlczy.
Parę minut później dojeżdżam na Orlen. Widzę znajomy motocykl, ale kierownika nie widzę. 7X76... Ile to jest? Wychodzi mi, że 532. Muszę sprawdzić z Pawłem, czy też jemu taki wynik wyszedł ;) Staję pod dystrybutorem i tankuję Oliviera...Tomek WINO pojawia się przy swoim motocyklu.. Idę płacić, kupuję też mapę "Bieszczady" i możemy jechać. Przez Duklę do Komańczy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GS Trophy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GS Trophy. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 sierpnia 2013
środa, 29 sierpnia 2012
GS Trophy 2012
... okiem jedynej "prawdziwej uczestniczki" ;)24-26 sierpnia 2012
Jak tradycja nakazuje znowu wyjechaliśmy nieco później niż planowaliśmy. Znowu trzeba było załatwić przed wyjazdem to i owo, na przykład wyczyścić łańcuch Gustawa (żeby można go było z powrotem upaprać piachem i innym badziewiem). W dodatku Leff chciał zamontować w Giselle dopiero-co-kupione gmole i osłonę pod silnik. Przykręcił tylko osłonę, gmole odpuścił. O 19:00 oddzwoniłam do Gadabout, bo widziałam, że dwukrotnie chciał się ze mną skontaktować. Zapytał gdzie jesteśmy - my jeszcze byliśmy w Poznaniu - bo on już na miejscu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
