Prywatne okno naszego prywatnego pokoju wychodzi "na ścianę" innego budynku i słońce nie daje nam żadnych wskazówek, czy jest wcześnie czy późno. Zegarki potwierdzają niestety drugą opcję - jest trochę późno... Jak zwykle... Zastanawiamy się, czy najpierw się spakować i wyprowadzić, czy pójść na śniadanie. I znowu druga opcja. Idziemy. Mamy do wyboru dwie knajpki realizujące vouchery. Pierwszej nie możemy znaleźć pod wskazanym adresem, więc wybieramy drugą. Zresztą, i tak nasz landlord ją polecał.Czyżby dzisiejszy dzień był "sponsorowany" przez wybór drugiej opcji? Śniadanko jest minimalistyczne - croissant i kawa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cortona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cortona. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 września 2012
Lody włoskie 2012 - Motocyklem na "Wawel"
Prywatne okno naszego prywatnego pokoju wychodzi "na ścianę" innego budynku i słońce nie daje nam żadnych wskazówek, czy jest wcześnie czy późno. Zegarki potwierdzają niestety drugą opcję - jest trochę późno... Jak zwykle... Zastanawiamy się, czy najpierw się spakować i wyprowadzić, czy pójść na śniadanie. I znowu druga opcja. Idziemy. Mamy do wyboru dwie knajpki realizujące vouchery. Pierwszej nie możemy znaleźć pod wskazanym adresem, więc wybieramy drugą. Zresztą, i tak nasz landlord ją polecał.Czyżby dzisiejszy dzień był "sponsorowany" przez wybór drugiej opcji? Śniadanko jest minimalistyczne - croissant i kawa.
poniedziałek, 17 września 2012
Lody włoskie 2012 - Siena palona
Hotel Villa Liberty za tysiąc pięćset sto dziewięćset euro ma jedną kolosalną zaletę - śniadanie wliczone w cenę. I to naprawdę dobre śniadanie - kawka, soczek, tosty, owocki - czego dusza zapragnie. Zapłacone, to sobie nie żałujemy :) W dodatku można zjeść te wszystkie pyszności na świeżym powietrzu. Jak zwykle poranny czas gdzieś się rozpływa i wymeldowujemy się już po upływie doby hotelowej, ale na szczęście bez konsekwencji.
Upał jest niemiłosierny i nie bardzo nam się chce chodzić więcej niż ustawa przewiduje, więc obładowanymi motocyklami postanawiamy podjechać gdzieś jeszcze bliżej centrum. Niestety z powodu Palio ruch w Sienie jest mocno ograniczony. Tam gdzie chcemy jechać stoi wielki znak zakazu ruchu i pilnujący go carabinieri, ubrani w ciuchy od Armaniego. Leff tłumaczy, że my tylko chcemy dostać się "do miasta". Znak i barierka zostają przestawione, a panowie szerokim gestem ręki zachęcają do przejazdu i informują gdzie najlepiej żebyśmy zaparkowali - "o tam, w dole, proszę bardzo". Znowu okazuje się, że wszelkie zakazy we Włoszech są jedynie rekomendacją :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)