Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plan. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lipca 2017

Projekt Kirgistan 2017 - Tylko dla Orlic

Zeszłoroczny eksperyment polegający na babskim wyjeździe w Himalaje Indyjskie udał się w stu procentach. Albo i nawet bardziej, bo w tym roku, Orlice (w składzie zbliżonym do zeszłorocznego) będą eksplorować Kirgistan, na lżejszych motocyklach.

Będzie więcej: offu, kurzu, pyłu, gorących źródeł, psów i niewygód.

Będzie mniej: zwiedzania, łażenia, asfaltu, zakwaterowania w ho(s)telach (bo głównie namioty i jurty), prądu.

W planach mamy zobaczenie najładniejszych miejsc Kirgistanu, z dala od głównych dróg i utartych szlaków. Szczególnie zachwycające mają być jeziora - oprócz oczywistych Issyk kul i Song Kul pojedziemy nad Besh Tash oraz leżące blisko Chin Chatyr Kol i Kol Suu, do którego wujek Google nie pokazuje żadnej drogi.
Podczas wyprawy pokonamy ok. 2000 km, z czego większość po szutrach i terenie. Podobno nie będzie bardzo trudno, ale na pewno też nie będzie łatwo. Pokonamy kilka przełęczy - najwyższa ma 4655 m npm. Wg zapowiedzi będzie upalnie, nawet do 40 stopni. Momentami może być zimno, a nocą może spaść śnieg. Ale nie powinno być deszczu :)
Wiem, że na pewno będzie fajnie. Już się nie mogę doczekać :)

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Projekt Himalaje 2016 - Tylko dla Orlic

Jest początek września 2015. Wczesne popołudnie. Dostaję maila od Oli Trzaskowskiej:

"Z racji Twojego totalnego zakręcenia motorkowego, jesteś pierwsza, do której piszę :-) Chodzi o Himalaje. Ale te wysokie, indyjskie.  Po doświadczeniach z ostatnich lat, mam nowy pomysł na podbój najwyższych przełęczy :-) W 2016 chcę zorganizować wyprawę "Tylko dla Orlic" :-) Czyli pierwsza kobieca motocyklowa wyprawa przez Najwyższe przełęcze Himalajów. Rutkiewicz kiedyś mogła, to my teraz też... Do rzeczy. 2016. Prawdziwe "hard kobitki" zdobywają, to czego większość facetów się boi. Plan i szczegóły załączam. No i co Ty na to?
Jesteś pierwsza, której to wysyłam, więc będę wdzięczna za wszelkie komentarze. Też te krytyczne."

Robi mi się ciepło na serduchu, że dostaję prapremierowego maila z informacjami od takiej podróżniczki. Szybko kalkuluję możliwości na 2016 i odpisuję:

"Wchodzę w to!
Himalaje mi się marzyły, więc jestem zainteresowana. a 2 tygodnie wyszarpię choćby nie wiem co :)"

 Przesyłam kilka drobnych uwag co do planu i jego prezentacji i... zaczyna się.

poniedziałek, 8 lutego 2016

Projekt Kolumbia 2016

To będzie zupełnie nowy typ wyjazdu. Daleko. W małej, bo dwuosobowej grupie. Na pożyczanych motorkach klasy 200... Jak w ogóle do tego doszło?

Po powrocie z Afryki opisałam tamtejsze wojaże. Przeczytał je m.in, Marek i odezwał się do mnie mniej więcej tymi słowami: "Ty, w przeciwieństwie do większości, nie boisz się Afryki. Ja tam ciągle jeżdżę sam, byłem w większości krajów, może kiedyś uda się pojechać razem?" Propozycja ciekawa i kusząca, bo jak wiadomo, ja chce pojechać wszędzie.

poniedziałek, 17 listopada 2014

Projekt Afryka Zachodnia 2015 - Ruda na czarnym lądzie

foto: Bawarka
Afryka mnie zawsze ciągnęła. Nie wiem czemu.
Pierwszy "duży" wypad motocyklowy był do Afryki... no, może nie gdzieś w głąb, ale do jej bram, do Maroka. Wtedy myślałam, że w 2015 to pewnie uda się zrealizować wieeelką wyprawę: Kraków - Kapsztad. Teraz wiem, że to na razie dla mnie za trudne. Może kiedyś, ale jeszcze nie teraz. Mam trochę wrażenie, że im dłużej jeżdżę, tym bardziej się boję, tym plany są "ostrożniejsze".
Mimo tego, plan na początek 2015 roku jest ambitny:
- 3 tygodnie.
- Około 9000 km.
- Kilka motocykli (ekipa dalej się zbiera)
- 7 krajów: Sahara Zachodnia, Mauretania, Mali, Burkina Faso, Benin, Togo, Ghana

środa, 26 marca 2014

Projekt "Bhutan 2014 - Kraj Grzmiącego Smoka"

Listopad 2013 roku był dla mnie trudnym czasem. Generalnie było szaro, buro i pochmurno, mimo tego, że jesień wciąż była piękna, ciepła i złota. Kolejny raz miałam ochotę "rzucić to wszystko" i zniknąć. Poprzednio taki stan zaowocował dość szybką decyzją o wyjeździe na Karaiby. I tym razem myśli uciekły mi bardzo daleko... Choć w drugą stronę. Pomyślałam o Indiach... I trasie z Manali do Leh przejechanej na Enfieldzie. Wiem, oklepany pomysł, ale i tak bardzo pociągający. Kiedyś i tak to zrobię... Potem myśli uciekły jeszcze dalej na wschód... Nepal... znam takiego co pojechał tam i zwiedził kraj "nejkedem"... Też tam kiedyś pojadę... Jeszcze dalej na wschód... Bhutan. Stop! Byłam kiedyś na pokazie zdjęć z wyjazdu do tego kraju. W dodatku parę dni wcześniej moja szkolna przyjaciółka wrzuciła na FB fotkę klasztoru w Paro z podpisem "My dream: to go there." Ponieważ było to również moje marzenie, od czasu tego pokazu zdjęć, powiedziałam sobie: jadę tu! Co więcej - zwiedzę ten kraj na motocyklu! I w taki sposób powstał plan na majówkę 2014.

niedziela, 30 czerwca 2013

Projekt "Caucasus Tour 2013"

Plan objazdu Morza Czarnego nie wypalił. Drugi rok z rzędu. Jeśli więc nie plan A, to może plan B, zbliżony do planu A? Udało się znaleźć ekipę, udało się zmienić czas urlopu. Ba, nawet udało się przeskoczyć deficyt urlopowy - trzy dni, których już "nie mam" dostałam od firmy i nie muszę korzystać z urlopu bezpłatnego :)
W drugiej połowie lipca ruszam na Wschód - tam musi być jakaś cywilizacja!

Ekipa już jest, choć nikogo jeszcze nie znam osobiście ;) w sumie pięć motocykli.
Olivier jest prawie przygotowany -  jeszcze tylko dostanie nowe oponki i zrobię mu przegląd przy 10000 km.
Ja z kolei dzisiaj pilnie szkoliłam się pod okiem mistrzyni - Moniki Jaworskiej, żeby jeszcze lepiej panować nad moim moto. Zresztą, muszę o nim "zapomnieć" na kolejne dwa tygodnie, bo czeka mnie mały zabieg chirurgiczny lewej dłoni, ale mam nadzieję, że zgodnie z planem, w ciągu tego czasu "się zagoi" :)

Tak czy inaczej - za trzy tygodnie będę już meldować się z trasy :)

wtorek, 19 marca 2013

Projekt "Bałkańska majówka 2013"


Plan na wyjazd weekendowo-majowy już w zasadzie jest rozrysowany na mapkach i wpisany w tabelki - szykuje się ok. 3500 kilometrów :) Urlop też już sobie zaklepałam.

Teraz tylko:
- zima musi minąć
- muszę odebrać moto ;)
- trzeba znaleźć kogoś do towarzystwa
- trzeba poćwiczyć jazdę.

:)

wtorek, 17 lipca 2012

Projekt "Lody włoskie 2012"

Zachciało mi się dzisiaj lodów  (konkretnie waniliowych z musem malinowym na ciepło. Ewentualnie rozmarynowych. Ewentualnie bazyliowych).
I tak jakoś wykiełkował pomysł na szybką motowycieczkę.
Nic więcej nie mówię
Czort wie co z tego wyniknie ;)

PS. Lodów sobie dzisiaj odmówiłam, bo parę kilo zrzucić trzeba... Hamerykańskie junk food niestety dało się we znaki...