4-6 lipca 2014
Do trzech razy sztuka. Na babskim zlocie jeszcze nie byłam, bo dwa lata temu akurat miałam baaardzo duuuże zawirowanie w życiu i do niczego się nie nadawałam, rok temu miałam akurat zrobiony zabieg chirurgiczny na lewej dłoni, więc jakiekolwiek motopodróże odpadały, więc w tym roku musiało się udać. I mimo, że było cholernie daleko, a ja nie mogłam się wymigać z pracy (tzn nie chciałam brać urlopu, bo u mnie wiadomo - każdy dzień na wagę złota), a w sam piątek dopadło mnie cholerne niechciejstwo (bo daleko - tzn. 600 km po polskich drogach, bo mam mnóstwo pracy, bo muszę ogarnąć kwestię zakupu grzejników do nowego mieszkania, bo piątek i będzie duży ruch na drogach, bo upał, bo... bo... bo...) to jednak (częściowo zmotywowana "przyjacielskim kopniakiem" od takiego jednego kumpla z Wrocławia) koło 15:00 wsiadam na moto i ruszam na północ.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazury. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 lipca 2014
wtorek, 16 października 2012
Jesienne Mazury po raz drugi - Zlot Absolwentów Motoszkoły
14-16 września 2012
Tak się ciekawie złożyło, że tydzień po forumowym zlocie na Mazurach, znowu zawitałam w niemalże tę sama okolicę, na kolejny zlot - IV Zlot Absolwentów Motoszkoły.
Ale po kolei. Przygoda z flakiem na oponie zaowocowała tym, że Gustaw dostał nowe kapcie - świeżutkie "Anakiny". I chyba pierwszy raz w Polsce odwiedził serwis BMW z prawdziwego zdarzenia :)
Dodatkowo przyszedł czas na wymianę oleju (w której pomógł mi Leff). Tzn. czas przyszedł parę tysięcy kilometrów wcześniej ale, jakoś ciągle nie było na to czasu... Ach te wyjazdy ;) W każdym razie magnesik na śrubie spustowej wykazał minimalną ilość paprochów - czyli jest dobrze, Gustaw nie ma arteriosklerozy ani nic w tym stylu. Serducho zdrowe :)
Tak się ciekawie złożyło, że tydzień po forumowym zlocie na Mazurach, znowu zawitałam w niemalże tę sama okolicę, na kolejny zlot - IV Zlot Absolwentów Motoszkoły.
Ale po kolei. Przygoda z flakiem na oponie zaowocowała tym, że Gustaw dostał nowe kapcie - świeżutkie "Anakiny". I chyba pierwszy raz w Polsce odwiedził serwis BMW z prawdziwego zdarzenia :)
Dodatkowo przyszedł czas na wymianę oleju (w której pomógł mi Leff). Tzn. czas przyszedł parę tysięcy kilometrów wcześniej ale, jakoś ciągle nie było na to czasu... Ach te wyjazdy ;) W każdym razie magnesik na śrubie spustowej wykazał minimalną ilość paprochów - czyli jest dobrze, Gustaw nie ma arteriosklerozy ani nic w tym stylu. Serducho zdrowe :)
niedziela, 23 września 2012
Jesienne Mazury po raz pierwszy - zlot forum f650gs.pl
07-09 września 2012
W zasadzie od czerwca nie mogłam doczekać się kolejnego zlotu forum f650gs.pl. W ostatnim czasie bardzo zżyłam się z forumową bracią i na wyjazd cieszyłam się jak małe dziecko. Zlot w Bieszczadach był fantastyczny i jesienny - na Mazurach zapowiadał się co najmniej tak samo dobrze.
Odpicowałam Gustawa - tzn. przykleiłam mu "łezki" na bak, Leff pomógł mi zasilikonować przeciekający topcase. Wszystko ładnie pięknie :)
Na zlot ruszałam z Poznania, gdzie przyjechałam parę dni wcześniej - dobrze, że mogę pracować w zasadzie z dowolnego miejsca gdzie jest internet ;)
W zasadzie od czerwca nie mogłam doczekać się kolejnego zlotu forum f650gs.pl. W ostatnim czasie bardzo zżyłam się z forumową bracią i na wyjazd cieszyłam się jak małe dziecko. Zlot w Bieszczadach był fantastyczny i jesienny - na Mazurach zapowiadał się co najmniej tak samo dobrze.
Odpicowałam Gustawa - tzn. przykleiłam mu "łezki" na bak, Leff pomógł mi zasilikonować przeciekający topcase. Wszystko ładnie pięknie :)
Na zlot ruszałam z Poznania, gdzie przyjechałam parę dni wcześniej - dobrze, że mogę pracować w zasadzie z dowolnego miejsca gdzie jest internet ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


