poniedziałek, 20 czerwca 2016

Projekt Himalaje 2016 - Tylko dla Orlic

Jest początek września 2015. Wczesne popołudnie. Dostaję maila od Oli Trzaskowskiej:

"Z racji Twojego totalnego zakręcenia motorkowego, jesteś pierwsza, do której piszę :-) Chodzi o Himalaje. Ale te wysokie, indyjskie.  Po doświadczeniach z ostatnich lat, mam nowy pomysł na podbój najwyższych przełęczy :-) W 2016 chcę zorganizować wyprawę "Tylko dla Orlic" :-) Czyli pierwsza kobieca motocyklowa wyprawa przez Najwyższe przełęcze Himalajów. Rutkiewicz kiedyś mogła, to my teraz też... Do rzeczy. 2016. Prawdziwe "hard kobitki" zdobywają, to czego większość facetów się boi. Plan i szczegóły załączam. No i co Ty na to?
Jesteś pierwsza, której to wysyłam, więc będę wdzięczna za wszelkie komentarze. Też te krytyczne."

Robi mi się ciepło na serduchu, że dostaję prapremierowego maila z informacjami od takiej podróżniczki. Szybko kalkuluję możliwości na 2016 i odpisuję:

"Wchodzę w to!
Himalaje mi się marzyły, więc jestem zainteresowana. a 2 tygodnie wyszarpię choćby nie wiem co :)"

 Przesyłam kilka drobnych uwag co do planu i jego prezentacji i... zaczyna się.

niedziela, 19 czerwca 2016

Skradziono mi motocykl :(

W piątek, 17 czerwca, ok. godziny 15:30 zauważyłam zniknięcie mojego motocykla - nowego małego enduro. Ktoś musiał sobie przywłaszczyć go w ciągu 24h poprzedzających moje "odkrycie".

Motocykl to: AJP PR4 240 Ultrapassar 
nr rej. KK 3167 
VIN: TX9PR320G1060050.
Rocznik 2016, 75km przebiegu więc nówka. 
kolor: biały z czarnymi i czerwonymi akcentami

Motocykl jest bardzo unikatowy - AJP nie ma w Polsce wielu (kilkadziesiąt sztuk), a Ultrapassar to w ogóle rzadkość (może kilka sztuk) - biała rama, trialowe opony... Kilka naklejek, ale poza tym brak dodatkowego wyposażenia (nie zdążyłam nawet zamontować osłon rąk)

środa, 15 czerwca 2016

Kolumbia 2016 - Epilog

W Polsce jest teraz mniej więcej tak zielono jak w lutym w Kolumbii. Popołudniami lubi też popadać, więc to dobry czas na napisanie krótkiego podsumowania.

To było zawsze moje marzenie. Pojechać do Ameryki Południowej. Kiedyś myślałam, że będzie to standardowy plecakowy wyjazd, i w dodatku do zupełnie innego kraju na tym kontynencie. Ale wyszło jak wyszło - motocyklowo w Kolumbii. Nie wiem czego się spodziewałam po tym wyjeździe - jechałam w zasadzie bez oczekiwań. Wiedziałam, że są góry, zakręty i dżungla. Że może być ciekawie. I na pewno tak było!

Bezpieczeństwo
To była główna obawa - czy tam jest bezpiecznie? Obiegowe opinie o Kolumbii są  niezbyt pochlebne - że porywają, że rabują. Że gangi, że guerrilla. Że miny. Że narkobiznes. Że łatwo znaleźć się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu i tego pożałować Przeglądając blogi i opisy wyjazdów wiedzieliśmy, które regiony są bardziej ryzykowne, które mniej. Oczywiście trasa zakładała wizytę w tych bardziej szemranych. Ale wiedzieliśmy które główne drogi omijać (np 37) i że najlepiej nie poruszać się po zmroku. Oczywiście mieliśmy przejazdy po ciemku, również w pojedynkę i po regionach, gdzie jet to szczególnie odradzane (Cauca, Huila). Ale też zapuszczaliśmy się w dróżki o całkowicie nieznanym statusie i być może któreś z nich powinny być omijane szerokim łukiem. W Bogocie policja powiedziała, gdzie mamy się nie zapuszczać - i tego nie zrobiliśmy. Naoglądaliśmy się na YT wystarczająco dużo filmików z Bronx Bogota i nie chcieliśmy kusić losu. Widać wszędzie bardzo dużo policji i wojska. Często są porozstawiani po drogach i kciukiem uniesionym w górę sygnalizują kierowcom, że droga jest bezpieczna. Ludzie najczęściej byli bardzo mili i jeśli gdzieś luźno podchodziliśmy do kwestii np. pilnowania aparatu fotograficznego w knajpie, to ktoś nam o tym przypominał pokazując, że powinniśmy zwiększyć czujność.

W każdym razie - nie było ani jednej sytuacji kiedy czułabym się zagrożona, albo chociaż nieswojo w kwestii bezpieczeństwa. Uważam, że standardowe środki ostrożności w zupełności wystarczają. Wiadomo - kasa i karty w bezpiecznych miejscach (moja rezerwowa karta płatnicza schowana pod wkładką w prawym bucie moto się nieodwracalnie wygięła, a druga przestała działać zbliżeniowo), ostrożność w zatłoczonych miejscach i nie pchanie się tam gdzie nie trzeba. Tak samo jak w każdym innym miejscu na świecie.