czwartek, 13 lipca 2017

Expresso Dolomiti 2017 - prolog

W tym roku to chyba tradycja, żeby prologi pisać post factum. Ale obiecuję poprawę w tej kwestii :)

Do ostatniego momentu nie wiedziałam co wybrać na 'długi łykend" w czerwcu - czy Polskę i szlak latarni morskich nad Bałtykiem, czy Włochy i objazd jeziora Garda.

W końcu postanowiłam. Garda. To też był kiedyś jeden z planów, chyba w 2015 roku, ale zamiast tego wybrałam Polskę i "Long Way Round".

Na szybko opracowałam z grubsza trasę, rozeznałam się gdzie tam można spać, wysłałam kilka zapytań o noclegi, w tym jedno do Eli i Sławka prowadzących pensjonat Imbachhorn w Fusch. Niestety - brak miejsc... Ale... W tym czasie jest tam Motoszkoła na Expercie... No i się udało zorganizować dorzucenie mnie do jednego z pokoi zajmowanych przez kursantów - jeszcze raz dziękuję za tę możliwość :)

Pozostało tylko się spakować i nastawić budzik na "wcześnie rano w niedzielę". Dolomity - nadchodzę!

A w głowie, w sumie od Korsyki, gra DM...



4 komentarze:

  1. Italiano mountainero impresionante! Czekam na zdjęcia, czekam na film. Jak wyglądają Twoje wyjazdy, sama jeździsz? Ty nie prowadziłaś wcześniej innego bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu nie będzie :) ale kolejne posty "się piszą". Co do wyjazdów, to rożnie - czasem sama, czasem w grupie mniejszej lub większej. A poprzedni blog to "Małżeństwo na dwóch kółkach" - działał mniej więcej przez rok, treści dalej są dostępne.

      Usuń
  2. Mmm.. chętnie bym Ci zrobił facefuck ��

    OdpowiedzUsuń
  3. I wylizał tą rudą cipeczkę aż by Ci sutki stanęły ��

    OdpowiedzUsuń