poniedziałek, 14 listopada 2016

Recenzja: Motocyklowe strategie uliczne (Tom 1)

"Motocyklowe strategie uliczne"
101 sposobów na uniknięcie wypadku
Tom 1 - sytuacje 1 do 50

Autor: Mark Pepetti
Wydawca: ICEmark.org
Cena: 28 zł

Zastanawiałam się, czy ta pozycja może w ogóle wnieść coś nowego. W końcu jest na rynku książka, o niemalże takim samym tytule - "Strategie uliczne" autorstwa Davida L Hougha. Na pierwszy rzut oka obie są podobne. Obie mają ten sam zamysł. Obie poprowadzone są w tym samym stylu - opowiastek o sytuacjach drogowych, mechanizmach ich powstawania i zagrożeniach jakie ze sobą niosą.

"Motocyklowe strategie uliczne" nie są książką, która jakoś szczególnie wyróżnia się na półce. Nie przyciąga wzroku jaskrawymi kolorami czy efektownym zdjęciem na okładce. Jest szara. Czy to źle? Niekoniecznie. Może w tym stonowaniu okładki tkwi poważne podejście do tematu, jakim jest bezpieczeństwo?

Książka ma 120 stron i kilka kolorowych insertów reklamowych na końcu. Zaczyna się spisem treści, listującym wszystkie opisane sytuacje. Zamiast przedmowy jest nieco prowokacyjny wpis prowadzącego bloga "Jazda na kuli". Potem możemy poznać autora. To człowiek, który wydaje się być mocno doświadczonym motocyklistą, który w tym sporcie próbował wszystkiego: jeździł motorynkami, nakedami, ścigaczami, armaturą, enduro, turystykami, a nawet był licencjonowanym zawodnikiem trialowtm. Ponadto zaangażował się w działalność na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W dodatku o niebezpiecznych sytuacjach pisze z praktycznego i osobistego punktu widzenia - sam uległ nie tak dawno poważnemu wypadkowi, który w dużej mierze przyczynił się do powstania tej pozycji. Pierwszą część książki zamyka kilka słów od wydawcy, który chciał osadzić publikację w polskiej drogowej rzeczywistości i w odniesieniu do polskiego prawa o ruchu drogowym, a także parę stron poświęconych efektowi "size-arrival", który ma niebagatelny wpływ na postrzeganie poruszających się pojazdów.


Wnętrze książki jest jeszcze bardziej szare. Trochę ciężkie ilustracje wybijają się na pierwszy plan. Tekst jest oszczędny, co mocno odróżnia się od kwiecistych opowiadań z książki Hougha.


Jedna opisana sytuacja zajmuje dwie strony. Po lewej jest kilka słów opisu, po prawej mechanizm sytuacji i garść porad.



Najważniejszy przekaz dotyczący zdarzenia jest podsumowany "jednym zdaniem" na dole prawej strony.


Za to na dole po lewej są dodatkowe informacje czy ciekawostki - w zamyśle zapewne dotyczące tematu. Niestety w kilku przypadkach dla mnie sprawiają wrażenie zupełnie nieadekwatnych i wciśniętych "na siłę".

Sytuacje przedstawione w książce nie są jakieś nieprawdopodobne. Raczej takie, które przeciętny motocyklista codziennie spotyka na swojej drodze, choć nie zawsze sobie zdaje sprawę z ich ewentualnych nieciekawych konsekwencji. Są opisane w sposób prosty i zrozumiały. Bez nadmiernego językowego upiększania, zbędnych porównań, cytatów, czy innych ozdobników. Tak w żołnierskich słowach. Porady są jasne i klarowne, a informacje łatwe do zapamiętania. Po prostu opis motocyklowej codzienności , której doświadcza każdy z nas, motocyklistów, ale ukierunkowany na potencjalne zagrożenia. tym z nas, którzy są jednocześnie kierowcami samochodów, rowerzystami, pieszymi, korzystającymi z komunikacji miejskiej tez potrafi otworzyć oczy na pewne mechanizmy, co może przełożyć się na zwiększenie bezpieczeństwa na drodze.

Pomimo całej wartości merytorycznej książka nie jest wolna od błędów czy niedociągnięć. Oprócz wcześniej wspomnianego "wciskania" informacji dodatkowych w miejsca, do których nie bardzo pasują w oczy rzuciło mi się kilka błędów ortograficznych. W niektórych miejscach mam zastrzeżenia co do składu - zdjęcia zachodzą na siebie, tekst na zdjęcia i robi się z tego ciemna mało czytelna plama. Zresztą - same ilustracje też mnie jakoś nie przekonały - są techniczne aż do bólu. Wolałabym coś z lżejszego.


Mimo kilku wad wspomnianych wyżej, uważam tę pozycję za ciekawą, nawet jeśli wcześniej "czytaliśmy coś podobnego". Świeżym motocyklistom pozwala zwrócić uwagę na z pozoru banalne sytuacje, w których jednak należy zachować czujność. Tym bardziej doświadczonym przypomina, że pomimo tego, że do tej pory zrobili bezpiecznie setki czy tysiące kilometrów, zagrożenia mogą czyhać tam, gdzie się ich nie spodziewamy, bo przecież "nas to nigdy nie spotkało". A na motocyklu to nie jest niestety pytanie "czy?" tylko "kiedy?" przytrafi się coś zaskakującego i tylko od nas zależy jak będziemy na to przygotowani.

W grudniu planowana jest premiera drugiego tomu i kolejnych 51 sytuacji. Na pewno go przeczytam.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza